"CRASH" TEST konstrukcji typu groza

    Test ciśnieniowy konstrukcji typu latarka groza odbył się dzięki propozycji złożonej przez Bartłomieja Gryndę - szefa firmy GRALMarine - producenta  latarek nurkowych typu normalnego ;). 

Oprócz szefa GRALMarine, Daniela (dokumentacja fotograficzno-filmowa) oraz mnie w teście uczestniczył duchowo J kolega Loti. Niestety nie fizycznie gdyż nieprzewidziane okoliczności pozbawiły go możliwości prawdziwego uczestnictwa w tym niecodziennym zdarzeniu.

Próba obejmowała 2 akumulatory kwasowe typu AGM 12V 7Ah firmy Europower. Do jednego z akumulatorów dołączona była moja stara i wysłużona żarówka HLX 100W z odbłyśnikiem, która to świeciła przez cały czas próby.

       

Pierwsze sprężenie dotyczyło samego akumulatora. Pierwsze efekty akustyczne dało się słyszeć przy ciśnieniu 0.95 MPa, co daje nam głębokość 95m. Po sprawdzeniu uszkodzeń widać było pęknięcie na jednej ze ścian akumulatora. Nie było to chyba jednak implozja tylko pęknięcie.  

filmik - jak doszło do pęknięcia (bez implozji)

Drugi akumulator z włączoną żarówką został sprężony do ciśnienia 0.85 MPa i słychać było jakieś trzeszczenie. Jednak okazało się, że nie było pęknięć. Powtórzono test sprężając go do 1.20 MPa (120m) i wtedy nastąpiła bardzo wyraźna implozja. Sprężanie było kontynuowane do 1.50 MPa (150m). Po „wynurzeniu” groza świeciła jakby nigdy nic. Po około 45 minutach lampa została włączona jeszcze raz i okazało się, że dalej zwyczajnie świeci. Było podejrzenie, że woda która dostała się do środa zaszkodzi akumulatorowi szybko, ale tak się nie stało.    

słychać jakieś trzeszczenie... sprawdzimy... uszkodzeń brak no to głębiej! po imlozji na 120m jedziemy dalej  kąpiel w kwasie po implozji... Ratunku!!! widać pęknięcie

 

Wnioski:

  1. Zaworki ciśnieniowe w akumulatorze skutecznie blokują zalewanie się wodą akumulatora i jest on konstrukcją szczelną.
  2. Jeżeli nurkujesz bardzo głęboko to być może czeka cię wymiana akumulatora po takim nurkowaniu. Uwzględniając fakt, że test był robiony w temperaturze wody ok. 20 stopni C, a nurkuje się często w temperaturach niższych należy się spodziewać, że akumulator może pękać wcześniej niż 120m. Należy się też spodziewać, że wielokrotne sprężanie akumulatora na duże głębokości będzie obniżać również trochę tą granice.
  3. Pęknięcia jeżeli do nich dochodzi to dotyczą ścian bocznych na granicy poszczególnych celi, ale są trudno zauważalne (Uwaga! – można nie zauważyć, że ma się pęknięty akumulator). Substancja która się sączy jest prawdopodobnie rozcieńczonym kwasem, ale sączenie jej jest bardzo powolne poprzez pęknięcia (właściwie nie widać sączenia).
  4. Pęknięcie akumulatora i zalanie go wodą nie powoduje gaśnięcia latarki. Może natomiast nieznacznie skrócić czas jej świecenia, a podczas dalszego użytkowania trzeba się liczyć ze zmniejszającą się pojemnością (sprawdzone min. kiedyś wcześniej przez Lotiego i mnie).
  5. W wodzie po pęknięciu wycieki kwasu są niegroźne. Na powierzchni mogą na dłuższą metę oczywiście wytrawić conieco (sprawdzone przeze mnie;) więc najlepiej jest jednak po pęknięciu akumulatora nie używać go więcej.
  6. Żarówka jest bardzo odporna na głębokość i mimo, że jest bez obudowy poddawana dużemu ciśnieniu (test 150m) nie ulega zgnieceniu. To jest zresztą zgodne z oczekiwaniami jako, że wewnątrz żarówki jest podobno spore ciśnienie (do 25 bar), a na dodatek kształt żarówki dodatkowo wpływa na jej odporność.

           

Na koniec chciałbym jeszcze podziękować Firmie GRALMarine za zaproszenie i darmowe wykonanie testów. Był to bardzo miły gest, który zaskoczył chyba wszystkich, którzy spodziewali się czegoś zupełnie przeciwnego ze strony producenta latarek typu normalnego J. Oprócz testów zostaliśmy wtajemniczeni w szczegóły produkcji firmy. Pooglądaliśmy różne HID’y, głowice LED’ów, obudowy do kamer itd. Wszystko bez żadnych wielkich tajemnic zawodowych.

No i dziękuje też dawcom akumulatorów Nisurwowi oraz Danielowi (jemu też za uczestnictwo i zdjęcia/film). Także Lotiemu za wyczuwalną duchową obecność ;)

  No i jeszcze taka ciekawostka. Dowiedziałem się też, że pewna firma robiąca prace podwodne w naszym morzu używa zakupionych konstrukcji typu pół-groza do prac podwodnych jako podstawowe oświetlenie. Pół-grozowość polega właśnie na tym, że takie grozowe akumulatory są bez obudowy w wodzie i nawet połączenia z kablem od strony akumulatora jest grozowate - czyli zaklejone styki. Roboczo używa się ich do 40m głębokości.

   

pozdrawiam, skc

[galeria] [sekcja aku] [ładowanie aku] [budowa (z)grozy by skc]