"O (z)grozo! Powinni tego zabronić!"

Jak jest zbudowany akumulator "żelowy"

    Rozmyślając nad zasłyszaną  możliwością pękania akumulatora pod wpływem dużej głębokości postanowiłem zobaczyć jak naprawdę jest zbudowany i dlaczego miałby pękać (przecież w środku jest żel:)
Jako ofiarę wybrałem mój stary akumulator, który kupowałem z przeświadczeniem, że jest on żelowy. Akumulator ten pękł był jakiś czas temu, prawdopodobnie jednak na skutek upadku z dużej wysokości. Zorientowałem się że jest pęknięty bo coś z niego kapało...;) 


Ale do rzeczy. Wyglądało to mniej więcej tak:

trzeba ubrać odzież ochronną, bo przecierz może wybuchnąć! 

przed egzekucją przykrywka ukrywała gumowe kapturki pełniące rolę wentylków które przepuszczają gaz z wnętrza na zewnątrz podczas gazowania akumulatora pod koniec procesu ładowania czas zajrzeć pod dekiel kosmiczna technologia ujrzała światło dzienne! Qrde! Gdzie ten żel! Może ryby zjadły...

      Wnioski z operacji

    Możliwe, że są gdzieś akumulatory żelowe. Jednak bardziej chyba popularne są "chusteczkowe". "Chusteczki" nasączone są kwasem prawdopodobnie dość intensywnie (ofiara była po wyciekach), co może oznaczać że pojemnik (jego biała część) może być dość odporna na ciśnienie biorąc pod uwagę, że jest to wszystko dość mocno upchane w pojemniku.

Górna część (czarny dekiel) zawiera trochę pustych przestrzeni gazowych. Są tam wyprowadzone ołowiowe połączenia kaskadowe między celami (tutaj 3-ema). Całość usiłuje być szczelna od zewnątrz. Dekiel jest dobrze sklejony z białym pojemnikiem. 

Dekiel posiada u góry kapturki gumowe które mogą przeciwdziałać dostaniu się wody do środka, ale możliwe że robią to słabo.

Jeżeli woda nie dostaje się do środka to jest szansa na uraz ciśnieniowy pacjenta przy jakimś ciśnieniu, ale wtedy znaczyłoby to też, że gumowe kapturki są bardzo wytrzymałe i super szczelne:). Możliwe...

Jeżeli woda dostaje się do środka przez kapturki (wydaje się, że tak być powinno), to również powinno to zapobiec urazowi ciśnieniowemu pacjenta.  Wtedy teoretycznie można się zastanawiać, czy pacjenta ta woda boli i jak to się ma do jego wydolności przy dostarczaniu energii w cierpieniu. Tutaj to już nie jestem spraw pewien tak bardzo w teorii, ale w praktyce wiem, że aku działa bardzo dobrze zgodnie z założeniem, więc może jednak jest cały czas szczelny, albo nieszczelność mu nie przeszkadza. A gdyby mu nie przeszkadzała to ciśnienie też mu nie powinno przeszkadzać.

Wniosek z wniosków: Dalej nic na pewno nie wiadomo, ale wiadomo już więcej jak skonstruowane są te "kosmiczne" urządzenia, a przynajmniej ten pacjent który poddany został autopsji.

 

 pozdrawiam, skc

[budowa (z)grozy by skc] [galeria (z)grozy] [ładowanie aku]